Zginął, ratując bliskich. "Był przy oknie, ale wrócił się po dzieci"
- Jak poczuli dym, to otworzyli okno. Żona wyskoczyła z synem. I mąż był przy oknie, ale wrócił się po dzieci - opisuje nocną tragedię w Idalinie (woj. lubelskie) jedna z sąsiadek. Pan Krzysztof zginął, próbując ratować trójkę swoich najmłodszych dzieci. Uratowała się tylko jego żona i starszy syn.